Nie nadaje się do uprawiania hazardu szczęścia w zakładach bukmacherskich, nie słyszałem o obrzydliwie majetnym wujku, przejawiajacym chęci umieścić mnie w swoim testamencie, a i tak nierzadko zastanawiam się nad tym, co bym począł, posiadając tyle kasy, że nie musiałbym robić nic. Opcje chodzą mi po głowie różne: odpoczywać w słonecznym miejscu z panoramą na błękitną wodę, bycie następnym miliarderem i przejęcie dowolnego zespołu sportowego, wsadzenie pieniędzy na konto bankowe albo wykupienie McDonald’a. Chociaż najbardziej racjonalnym projektem, o ile jest się wrocławianinem jak ja, byłoby pewnie zainwestowanie w posiadłości – od razu sobie wyobrażam swoją firmę „deweloper Wrocław
2”. Przeciwnicy nie mieliby ze mną szans mimo tego, że sektor nieruchomości
1 w stolicy Dolnego Śląska głównie w ostatnim czasie bardzo się rozszerzył szczególnie, kiedy w planach miałbym utworzenie inwestycji, jakich Wrocław dotąd nie miał okazji podziwiać. Mieszkania we Wrocławiu to skądinąd mało oryginalny przykład na opłacalny biznes, ale odmiennie być nie może gdy władze miasta ostro przygotowują się na przywołanie całej rzeszy kibiców piłkarskich, którzy do stolicy Dolnego Śląska przyjadą na ME w 2012 roku. Moja firma deweloperska startowałaby tylko w przetargach na terenach dogodnych dla przyszłych klientów – z prostym połączeniem do centrum
3, w okolicy, która prężnie by się rozrastała, gdzie uniknelibyśmy wąskich gardeł za to było mnóstwo natury. Życzyłbym sobie również aby ceny za metr kwadratowy były na każdą kieszeń, dlatego na osiedlu musiałyby być apartamenty w najrozmaitszych cenach a także o różnej charakterystyce. Niektóre z dwoma piętrami, z tarasem oraz miejscem garażowym dla klientów bogatszych, inne standardowe za rozsądną zapłatę. Plan już zatem mam, następnie należy tylko pomyśleć, w jaki sposób zdobyć na niego środki.